Drugi składnik logowania to jedyne zabezpieczenie, które działa nawet wtedy, gdy hasło wyciekło. A hasła wyciekają — nie z Twojej firmy, tylko z serwisów, w których pracownicy zakładali konta tym samym adresem i tym samym hasłem.
Trzy miejsca na początek
- Poczta. Skrzynka to klucz do reszty — z niej resetuje się hasła do wszystkiego innego. Przejęta poczta jest też punktem wyjścia do oszustwa na fakturę.
- Bankowość. Zwykle już to ma, ale warto sprawdzić, czy potwierdzenie nie przychodzi na ten sam telefon, na którym działa aplikacja.
- Panele administracyjne i zdalny dostęp. Wszystko, co pozwala wejść do firmy z zewnątrz.
Nie każdy drugi składnik jest równie dobry
Kod SMS jest lepszy niż nic, ale można go przechwycić albo wyłudzić — oszust dzwoni „z banku” i prosi o przeczytanie kodu. Aplikacja generująca kody jest wyraźnie bezpieczniejsza i nie wymaga zasięgu. Najmocniejsze są klucze sprzętowe, ale w małej firmie zwykle wystarczy aplikacja.
Czego nie zrobić
Nie włączaj drugiego składnika na koncie, do którego nie masz zapisanych kodów zapasowych. Telefon ginie, resetuje się i zmienia właściciela — a konto bez kodów zapasowych potrafi zniknąć razem z nim. Kody zapasowe wydrukuj i schowaj tam, gdzie trzymasz dokumenty firmy, nie w pliku na pulpicie.
Co z pracownikami
Największy opór bierze się z zaskoczenia, nie z samej niewygody. Uprzedź, pokaż na jednym koncie, jak to wygląda, i zrób to w spokojny dzień — nie w piątek po południu, kiedy trzeba jeszcze wysłać zamówienia.
